Podsumowanie miesiąca – sierpień

Naprawdę ciężko przechodzi mi przez gardło słowo wrzesień. Nie mogę uwierzyć, że sierpień już za nami, tym bardziej, że pierwsze wrześniowe dni przywitały nas zimnem i deszczem. Ostatnie 3 miesiące to okres ogromnych zmian w życiu mojej córeczki. Z dziewczynki potrafiącej wypowiedzieć zaledwie kilka słów (chociaż metodą „na migi” nasza komunikacja wcale nie była uboga) stała się małym człowiekiem, który bardzo pragnie mówić. Jeszcze na początku lipca, gdy starsze dzieci zaczepiały ją na placu zabaw i prowadziły rozmowę (nie mam pojęcia na jakie tematy dyskutują dzieciaki w tym wieku, ale – nie wiem czy zwróciliście uwagę – zawsze wyglądają super serio 😉 ), Młoda z zawstydzenia, czy może bardziej zakłopotania, że nie potrafi odpowiedzieć, wybuchała śmiechem. Przeważnie spotykało się to z dużo aprobatą z drugiej strony, ale od jakiegoś czasu widzę, jak córcia usilnie stara się mówić. „Ala dam, Ola daj, Misia nie papa”, a rysować kredą zawsze i wyłącznie tylko „z mamą”. „Boli nie”, „mniam mniam tak” (wiadomo, w końcu matka blogerka 😉 ), „to nie tata, to pam (czyt. pan)”. Staram się z tego czerpać radość całymi garściami i chociaż czasem nie wiem jaki mamy dzień, godzinę, mylą mi się słowa, a każdy tydzień zapętla się w nieskończoność prezentując te same sceny i obrazy, to i tak nadal nie mogę uwierzyć, że to wszystko tak szybko przemija. Jak tak dalej pójdzie to zanim się obejrzę będę Wam publikować moje zestawy kanapkowe / lunchowe dla córci do szkoły 🙂 Wrześniu… dzień dobry… Czy możemy Cię prosić o trochę bardziej złotą, polską jesień? 

***

Na początek krótkie podsumowanie – przepis, który w lipcu zyskał Wasze największe uznanie jest przepis na gulasz z kurczaka z puree ziemniaczanym. Wcale Wam się nie dziwię! Jest przepyszny! (Bardzo miło wspominam ten cudownie gorący dzień, kiedy razem z córcią jadłyśmy na świeżym powietrzu! Jak to niewiele potrzeba do szczęścia – prosty przepis, mały stoliczek, odrobina przestrzeni… i – przede wszystkim – bycie razem).

IMG_0963

W sierpniu pojechaliśmy do Sopotu (pogoda bywała różna, ale i tak było super). Córcia po raz drugi – ale pierwszy jako tako świadomy – zobaczyła plaże i morze. Uwielbiamy polskie morze. Oby więcej takich cudownych momentów.

IMG_9057

Mama z córą i tata z córą. Kooocham!

IMG_9092

IMG_9178

Wygląda też na to, że co miesiąc będę pisać to samo – naturo! Jesteś piękna!

IMG_9444

IMG_9447

I już na koniec zdjęć z Sopotu… Malutka w swoim żywiole 🙂 Każdego dnia zaskakuje mnie jej ciekawość świata, cudownie jest móc patrzeć jak się rozwija (przy okazji mając pewność, że posiłki – które jej podaje – są nie tylko smaczne i zdrowe, ale także przygotowane z serca!).

IMG_9435

Młoda wcina naleśniki – na najlepszy przepis na świecie zapraszam tutaj. Jakie książeczki są u Was obecnie na topie? U nas Wiosna na ulicy Czereśniowej robi prawdziwą furorę (czy ta książka może się kiedyś znudzić?). Póki co posiadamy tylko jedną część, ale z pewnością już w najbliższym czasie nasza biblioteczka się powiększy.

IMG_0962

Dzięki za ten miesiąc mój drogi Czytelniku! 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s